piątek, 8 lutego 2013

Pyyyszna babka pisakowa i o niej słów kilka:)

Hej, hej, hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją niedawno otrzymanej babki piaskowej od Majonezów Kętrzyn:) Muszę stwierdzić, że wcześniej nie byłam jakąś wielką fanką ciast z proszku, i pewnie nadal będę robiła domowej roboty wypieki, choć pewnie nie raz (w sytuacji kryzysowej - niezapowiedziani goście) sięgnę po właśnie ten gotowiec.

Tak na marginesie, muszę powiedzieć, że babki, to jest to, co kocham! Uwielbiam ich smak i to, że nie są przesłodzone, tylko takie idealne do kawy, czy herbaty. Babka jest prosta, pyszna i tania w wykonaniu - nawet ta w wersji gotowej :)

Zobaczcie, jak smacznie się prezentuuje.... *.*
(moja babka jest dość płaska, ale to dlatego, że mam dużą, a niską blachę - to tak w gwoli wyjaśnienia)


No, ale jak narobiłam Wam już trochę ochoty, czas na suche fakty.

Tak prezentuje się opakowanie mojej kochanej babeczki:




Skład:
Sposób wykonania:
Ja zamiast wody dodałam mleko.


Jak prezentuje się to cudeńko od środka?







Babka jest na prawdę pyszna, tym bardziej, że jest to gotowy wyrób i idzie go zrobić w jakieś 5-10 minut, a nawet krócej. Wymaga ona od nas jedynie pomieszania składników, włożenia do piekarnika i pilnowania godziny. To wszystko, a jaki rezultat.... Smak jest powalający. Nie za słodki, nie zbyt jajeczny. Kolor i zapach idealne. Świetnie smakuje z kawką, herbatką, czy kakaem (w moim przypadku:D).
Jest to bardzo prosty i szybki deser, który można wykonać w każdej chwili, jeśli do drzwi dobijają się już niezapowiedziani goście, czy najdzie nas nagła ochota na jakieś słodkości.
Świetna alternatywa dla kobiet wiecznie śpieszących się, zarzuconych innymi obowiązkami, oraz dla kucharek "na skróty" :D

Jestem pewna, że jeszcze nie raz zakupie tą babkę, ponieważ sukcesywnie przekonała mnie do ciast w proszku. Muszę teraz znaleźć ją stacjonarnie, i zapełnić nią moją awaryjną szafkę kuchenną.

Jak najbardziej polecam :)



Produkt do testów otrzymałam dzięki współpracy z Panią Moniką z Agencji CREDO PR oraz firmą MAJONEZY KĘTRZYN. 

Fakt otrzymania produktu za darmo nie wpłynął na moją opinię. 







środa, 6 lutego 2013

Moja nowa, magiczna współpraca:)

Cześć <3,

Jakieś 2-3 miesiące temu napisałam o współpracę do pewnej firmy, której produkty mnie bardzo zaintrygowały. Zobaczyłam je bowiem u jednej blogerki i zapragnęłam mieć taki cudowny gadżet w domu. Około tygodnia temu przyszedł do mnie list, a w nim... Magiczne Chusteczki!
Co to? Zobaczcie same:






Prawda, że słodkie? I jakie przydatne... Ale o tym już w recenzji ;)


Produkty otrzymałam do testów dzięki uprzejmości producenta Magicznych Chusteczek. 
Fakt otrzymania ich za darmo nie wpłynie na moją ocenę. 


Pozdrawiam Was moje drogie:

Julia

niedziela, 3 lutego 2013

MEGA PROMOCJA: drugie opakowanie CelluOff Avetpharmy za 1grosz!

Cześć kobietki! 

Nie wiem czy pamiętacie, jak pisałam ostatnio o tym, jak na dobre pozbyłam się niechcianego cellulitu. W walce z nim moją prawą ręką był CelluOff od Avetpharmy. Mam dla Was teraz coś, co zwali Was z nóg, bowiem:

zamawiając 1 opakowanie w cenie 39,90 zł

można nabyć drugie opakowanie w cenie 1 grosz! 

Wystarczy wpisać kod promocyjny celluoff256 podczas składania zamówienia.

Promocja trwa do 14 lutego!



Nic, tylko korzystać z takiej cudownej promocji! 
Jesteście zainteresowane jego zakupem? Jak tak to spieszcie się, żeby Wam nie wykupili tego cudownego niszczyciela cellulitu :)  




BB Cream od AA :D swatche i opinia dot. koloru jasnego:)

Witam moje miłe Panie;)

Dziś w końcu postanowiłam zrecenzować Wam mój pierwszy krem BB, który miałam okazję używać. Wiem, że teraz zrobił się wielki BOOM na te kosmetyki, ale mnie one jakoś nie kręcą, choć dobrze mieć takie cudeńko w kosmetyczce, o czym się przekonałam testując BB Cream od AA ;)

No to zaczynam swoją reckę :D

Moja opinia dotyczy koloru jasnego /przynajmniej z nazwy:D/.

Opakowanie wpadło mi w oko - jest bardzo minimalistyczne, ale kolory są świetnie dobrane i całość zdaje się być bardzo elegancka i kobieca. Tubka jest miękka i dość łatwo wyciska się krem.
Kolor jest ciemny, jak na jasny... ;) Mam nadzieję, że wiecie o co chodzi.
Aczkolwiek dobrze się wtapia w skórę i jeżeli się z nim nie przesadzi (nie nałoży go za dużo) nie tworzy efektu maski.
Konsystencja jest bardzo gęsta, ale dobrze rozprowadza się na skórze. Trzeba jednak smarować/wklepywać ją uważnie, ponieważ łatwo o smugi i zacieki.


Swatche:

Kolor w świetle dziennym:


 Kolor w świetle dziennym z fleszem:
 


Szczerze mówiąc, produkt całkiem dobrze kryje, aczkolwiek ja nie zmagam się z jakimiś wielkimi niedoskonałościami. Kolor dopasowuje się do koloru twarzy. BB świetnie nawilża, co jest ogromnym plusem. Idealnie nadaje się na letnie dni, gdy potrzebujemy czegoś lekkiego. Zimom raczej go używać nie będę.
Jest całkiem trwały, wytrzymuje ok.5h bez poprawek. Nie podkreśla suchych skórek, co jest dużym plusem.
Problemem jest dla mnie to, że nie matuje, a moja skóra bardzo tego potrzebuje (producent jednak tego nam nie obiecuje, więc nie biorę tego jako wady produktowej). Aczkolwiek, gdy wykończę makijaż pudrem mat to efekt bardzo mi się podoba.
Buźka wygląda świeżo, promiennie, a przy tym nie widać, że ma się na twarzy jakiś podkład, a w tym przypadku "BiBi" :)

Zalety:
+nawilża
+wtapia się w skórę
+całkiem dobrze kryje
+wydajny
+lekki
+nie podkreśla suchych skórek

Wady:
-kolor jasny jest trochę ciemny, ale dobrze się wtapia w skórę i staje się niewidoczny
-trzeba uważnie nakładać, by nie powstawały smugi


Ocena ogólna: 8/10


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.

sobota, 2 lutego 2013

Joanna Naturia Body, Odżywcze masło do ciała z Wanilią.

Witajcie moje drogie,

pragnę napisać Wam trochę na temat kosmetyku, który uwiódł swoim zapachem nie tylko mnie, ale i mojego faceta;) Tym kosmetykiem jest Masło do ciała Joanna o zapachu wanilii, a raczej przecudownie pachnących lodów śmietankowo-waniliowych! Ten kosmetyk porwał moje zmysły i zamknął je tylko dla siebie... Od tej pory jest to mój codzienny "Must Have" :D

No to zaczynamy recenzję!
Masło zamknięte jest w stabilnym opakowaniu. Otwiera/zamyka się je prosto, nawet, gdy ma się nakremowane ręce. Nie posiada folii ochronnej, co jest małym minusem. Ale za to masełko jest bardzo hojnie nalane, i można powiedzieć, że się wręcz wylewa z opakowania:)

Co obiecuje producent...


Skład i masa:





Konsystencja jest cudowna!! Pierwszy raz spotykam się z tak dziwnym, a jednocześnie cudownym masełkiem. Na pozór wydaje się, że konsystencja jest gęsta, ale jak włoży zanurzy się palucha, czuć, że masło jest delikatne, miękkie i lekko śliskie. Rozpływa się ono pod wpływem ciepła naszych rąk i ciała, dzięki czemu świetnie rozprowadza się na skórze i szybko wchłania.
Nie pozostawia nieprzyjemnej lepkości.
Zapach jest obłędny. Połączenie wanilii z lodami śmietankowymi.... Tak słodkiej, apetycznej i miłej dla noska woni już dawno nie czułam w kosmetyku. Chciałoby się go zjeść, a nie się nim smarować! :)
Zapach utrzymuje się bardzo długo na skórze, dzięki czemu ciało jest przez cały dzień do schrupania (np. przez drugą połówkę, jak w moim przypadku:D)

Co do działania, to jestem jak najbardziej zadowolona. Kosmetyk dobrze nawilża suchą skórę, co jest bardzo ważne w tej porze roku. Pozostawia delikatną poświatę, dzięki czemu wiem, że będzie natłuszczał moją skórę przez cały dzień.
Nie uczula, mimo swojego zapachu i koloru.
Świetnie wygładza i ujędrnia. Skóra jest znacznie bardziej jędrna, a jej koloryt jest wyrównany. Przy tym masełku nie ma mowy o przesuszonej skórce.
Muszę przyznać, że kosmetyk jest bardzo wydajny. Używam go już ponad miesiąc, a jego prawie wcale nie ubyło. Moim zdaniem, to ogromny plus!
Niska cena i wysoka jakość.

Zalety:
+nawilża
+wygładza
+ujędrnia
+CUDOWNIE PACHNIE
+zapach utrzymuje się długo na skórze
+wyrównuje koloryt
+bardzo wydajne

Wady:
-brak foli ochronnej 

Ogólna ocena: 9/10


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt otrzymania kosmetyku za darmo nie wypłynął na moją ocenę. 



Pozdrawiam Was:

Julia





Spaghetti bolognese + recenzja młynka Kotanyi o smaku chili :)

Witajcie kochane:)

 Dzisiaj zamierzam Wam zaprezentować mój dzisiejszy, przepyszny obiadek :) A było nim Spaghetti bolognese... Mmmm... 
Chcę Wam podać przepis na tą cudowność, ale będę pisać składniki "na oko", bo nigdy nie trzymam się przepisu :P 


Składniki:
- 0,5kg mięsa mielonego wieprzowego
- ok. 3-4 łyżek koncentratu pomidorowego 30%
- standardowa paczka dłuugiego makaronu spaghetti:D
- 1 mała cebula (choć najlepiej, by to była szalotka - jest delikatniejsza, ale o wiele lepiej pasuje niż zwykła)
- 2 ząbki czosnku
- gotowy sok pomidorowy gęsty w kartoniku
- sól, pieprz
- majeranek!!, oregano!, czerwona papryka w proszku
- przyprawa CHILII OD KOTANYI
- dwie łyżki oleju

Z przepisu wychodzi ok. 5 dużych porcjii.

Sposób przygotowania:

Do głębokiego garnka wlewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy pokrojoną cebulkę i czekamy aż się zeszkli (i ten przyjemny zapach w trakcie...). Później wrzucamy mięso mielone i czekamy, aż się usmaży i zrobi się bielsze. Na to wrzucam dużo pieprzu, majeranku, oregano i papryki. Gdy mięso jest gotowe wlewamy gotowy, gęsty sok pomidorowy  (wiem, że niektórzy preferują w to miejsce pomidory z puszki, ale ja niestety jestem na nie uczulona, ale w sezonie letnim zamiast soku pomidorowego dodaję pomidorki:)). Przykrywamy garnek i gotujemy tak długo, by sos zgęstniał. Później dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i jeszcze trochę gotuję, by wszystko razem się "przegryzło". Makaron gotuję al dente.  
No i to na tyle :)
Na sam koniec, przy podawaniu, na sam wierzch dodaję Chilli z młynka Kotanyi, bowiem dodaje ono nie tylko cudownego, ostro-słodkiego posmaku, ale również jest miłe dla oka;) 

Zresztą, sami zobaczcie co mi z tego wyszło:



 Jak patrzę na te zdjęcia to mi ślinka cieknie.... Ale muszę się opanować, myślę, że już dziś nic nie zjem /ale nie obiecuję:D/ 

No to teraz rzecz bardziej oficjalna, czyli za co pokochałam Młynek Kotanyi o smaku Chili. 

Młynek jest wygodny w użytkowaniu, nie psuje się mimo częstej eksploatacji.

Fajna jest opcja 2 grubości mielenia, ponieważ pozwala nam zarządzać częstotliwością smaku i ostrości. Ja przyznam się szczerze, że używam tylko tej 2, grubszej opcji, ponieważ lubię rozgryzać kawałeczki chili. Być może to dlatego, gdyż jestem istną maniaczką ostrości.
Minusem jest to, że młynek jest mało wydajny. Ale za to jest tani, więc na pewno zaopatrzę się w kolejne jego wersje, tylko muszę dowiedzieć się, gdzie go można stacjonarnie dostać.

Skład: 50% chili i 50% soli morskiej jodowanej.

Co ja myślę na temat smaku? Muszę powiedzieć, że bardzo go polubiłam. Nadaje się do wszystkich dań, gdyż jest ostry (choć spodziewałam się jeszcze większej ostrości) ale również stonowany i trochę słodkawy. Dodaje daniom charakteru smakowego, jak i również jest ogromną ozdobą talerza.
Nadaje się głównie do sosów, choć nieraz mieliłam sobie trochę na kanapkę...;>
Ogólnie ze smaku jestem bardzo zadowolona i teraz nie wyobrażam sobie bez niego mojego spaghetti, więc muszę się zaopatrzyć!

Zalety?
- smak
- 2 grubości mielenia
- cena

Wady:
- wydajność

Produkt otrzymałam dzięki konkursie na facebooku Kotanyi.
Dziękuję bardzo za możliwość testowania! 

Zapraszam Was na stronę producenta, gdzie można znaleźć całą gamę ich produktów:
http://pl.kotanyi.com/


Pozdrawiam Was moje kochane:
Julia





piątek, 1 lutego 2013

Moja wielka współpraca:))

Cześć dziewczyny :)

Chciałam dzisiaj się Wam pochwalić jak dużą współpracę udało mi się nawiązać z przemiłą Panią Moniką z Agencji Credo PR, która reprezentuje zarówno firmę Tanex, jak i Majonezy Kętrzyńskie. Pani zapytała, co preferuję przetestować i odpowiedziałam, że coś do pielęgnacji włosów (ostatnio mam na tym punkcie istnego bzika:P) i coś do upichcenia, bo ze mnie jest taka mała kuchareczka, ale często na skróty :D

Może napiszę coś o Agencji Credo PR? 
"Naszą misją jest kreowanie pozytywnego wizerunku firmy Klienta i jego usług na rynku, a także budowanie dobrych relacji z grupami jego otoczenia - nabywcami, użytkownikami, dostawcami, dystrybutorami i partnerami.
Podejmując współpracę z Klientem traktujemy go w sposób indywidualny. Staramy się wsłuchać w jego potrzeby i wnikliwie zrozumieć oczekiwania, po czym przystępujemy do realizacji projektu, dobierając najwłaściwsze z dostępnych instrumentów i narzędzi marketingu (PR, reklamy, promocji).
Inspiracją do powstania w 2003 roku CREDO PR była potrzeba współtworzenia twórczych i ciekawych projektów, niezwykle satysfakcjonujących, a przy okazji wpływających na ciągłe doskonalenie i poszerzanie naszej oferty usługowej.
Dzisiaj zespół CREDO PR tworzą młodzi ludzie, będący zarazem praktykami i pasjonatami, tego co wykonują na co dzień w swojej pracy.
Jesteśmy pełni zapału, kreatywni, wszechstronnie uzdolnieni, z aspiracjami i zamiłowaniem do wyzwań. Nasz potencjał i zaangażowanie w pracę towarzyszą nam od wielu lat, jednocześnie przyczyniając się do zdobywania doświadczeń w dziedzinie PR i reklamy.
Rozwój i sukcesy CREDO PR nie byłyby możliwe bez Naszych Klientów. Dlatego też dziękujemy za zaufanie nam i dotychczasową współpracę"
Źródło:  http://www.credopr.pl

Teraz najprzyjemniejsze : zobaczcie same, co dostałam!




Kosmetyki TANEX:
O firmie?
Nasza spółka to nowoczesna i prężnie rozwijająca się firma, działająca z sukcesem na rynku już od 20 lat. Jesteśmy wyłącznym importerem renomowanych kosmetyków holenderskiej firmy Hegron Comsetics B.V. na rynku polskim, a od kilku lat wyłącznym dystrybutorem na rynkach Europy Wsch. i Płd. Systematycznie współpracujemy z odbiorcami hurtowymi, jak i sieciami handlu detalicznego. Dzięki długoletniej tradycji produkty marki Hegron są bardzo dobrze znane i rozpoznawalne przez klientów. Nasz cel to pełna satysfakcja klienta. Nie uznajemy kompromisów. Proponujemy produkty wyłącznie wysokiej jakości. Od początku istnienia, specjalizujemy się w oferowaniu produktów dostosowanych do indywidualnych potrzeb klientów. Dynamicznie się rozwijamy i osiągamy założone cele. Czego dowodem jest przyznanie nam wyróżnienia w Konkursie Gepardy Biznesu 2008 w kategorii „Najdynamiczniejsza Firma".
Źródło: http://www.tenex.pl/


Produkty firmy Majonezy Kętrzyńskie:



O firmie?
Historia firmy „MAJONEZY” Spółdzielnia Pracy Produkcyjno Handlowa w Kętrzynie swoimi korzeniami sięga roku 1945.
Wtedy na bazie poniemieckiej palarni kawy powstał zakład o zbliżonym profilu produkcji, gdzie niewielka, bo 12-osobowa załoga, rozpoczęła palenie kawy zbożowej i naturalnej. Zakład nosił wówczas nazwę „Kętrzyńska Palarnia Kawy Zbożowej”. W roku 1958 zakład przyjął nazwę Zakłady Wytwórcze CZSS „Społem” w Kętrzynie. W tym okresie firma ulega gruntownej modernizacji i przebudowie stając się zakładem produkcji koncentratów spożywczych. Główny profil produkcji stanowiły budynie, kisiele, galaretki, aromaty do ciast, proszek do pieczenia.
Źródło: http://www.majonezy-ketrzyn.pl/


Myślę, że niektóre z tych produktów już znacie.
Ja muszę powiedzieć, że wszystko jest pyyyszniutkie, a kosmetyki genialne i już poluje na nie w drogeriach i supermarketach :D 

Zapraszam Was na strony :

http://www.majonezy-ketrzyn.pl/

http://www.tenex.pl/



Za produkty do testów serdecznie dziękuję Pani Monice, ale również zastrzegam, iż fakt otrzymania ich za darmo nie wpłynie na moją recenzję. 


 Pozdrawiam Was moje drogie:
Julia