środa, 20 marca 2013

Kolejna paczucha zapukała do mych drzwi :)

Witam się dziś, 

Pamiętacie ten post ? Pisałam w nim, że macie szanse na testowanie produktów Efektimy. Wspomniałam również, że niebawem pochwalę się Wam paczką kosmetyków, którą dostałam do testowania. 






Oto, co znalazłam w paczce:



A dokładnie:



  • CELLU - CURE KURACJA ANTYCELLULITOWA
  • PUSH UP - CURE INTENSYWNE SERUM MODELUJĄCE  BIUST                                                  

  • maseczka skutecznie odmładzająca 3d 
  • maseczka glinkowa oczyszczająca
  • maseczka błyskawiczna peel-off
  • maseczka doskonale nawilżająca
  • maseczka błotna przeciwzmarszczkowa   


Od jakiegoś tygodnia testuję produkty wraz z moją mamą (maseczki odmładzające). Kilka zabiegów jest już za mną, ale recenzje będziecie mogły przeczytać trochę później...



Kosmetyki do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


Pozdrawiam Was, 

Julia                                                                             

wtorek, 19 marca 2013

Zrób coś dla Polski - podpisz to!

Coś niekosmetycznego, a nawet ważniejszego, przeczytajcie, zastanówcie się i... PODPISZCIE! 

"Naszym celem jest ułatwienie Polakom składania obywatelskich projektów ustaw. Domagamy się, aby ustawy pod którymi zebrano 100 tysięcy podpisów były rzetelnie rozpatrywane przez polityków. Do dziś 4 580 000 Polaków podpisało się pod obywatelskimi projektami ustaw, które trafiły do sejmowego „kosza” lub sejmowej „zamrażarki”. Pomóż nam zmienić tę sytuację!"





"OBYWATELSKA INICJATYWA USTAWODAWCZA W PRAKTYCE?

Niestety dotychczasowy sposób funkcjonowania mechanizmu OIU okazuje się być nieprzyjazny obywatelom. Dla przeciętnego Polaka skorzystanie z możliwości wniesienia Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej oznacza długą i wyczerpującą walkę. Dodatkowo walka ta rzadko zwieńczona jest sukcesem.
Większości Komitetów OIU nie udaje się spełnić szeregu wymogów formalnych, zaś gro z tych, którym się to udało, nie osiągnęło wyznaczonego celu. Projekty ustaw obywatelskich są odrzucane lub „giną w niewyjaśnionych okolicznościach” w gąszczu innych projektów sejmowych. Nieliczne, które „przetrwały sejmowe zawieruchy” często uchwalane były w kształcenie znacząco odbiegającym od  pierwotnego zamysłu komitetu, składającego projekt.
Do października 2011 roku utworzono aż 105 Komitetów Inicjatywy Ustawodawczej. Pod tymi, które trafiły do parlamentarnego kosza podpisało się aż 4 580 000 Polaków! To tylu ilu mieszkańców liczy Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i Bytom razem wzięte! Jest to zawrotna liczba porównywalna z liczbą ludności niektórych państw na świecie!
Tylko milion więcej Polaków głosowało na Platformę Obywatelską w wyborach parlamentarnych w 2011 roku. Taka ilość podpisów obywatelskich daje możliwość decydowania o losach całego kraju!"






  To w Twoim interesie, dbaj o siebie!


Nie zwlekaj, PODPISZ TO!!




DO BOJU POLSKO!

poniedziałek, 18 marca 2013

Kosmetyczna gorrrrrączka! Czyli to, co tak bardzo pragnę mieć.

Witam się w tym kolejnym zimnym dniu, przynajmniej u mnie. 

Pogoda nie zachęca do niczego, no może prócz bujania w obłokach, myśleniu co by tu zrobić, gdzie wyjechać, żeby było cieplej :P
No ale prócz tego, zebrało mi się na zachciewajki kosmetyczne. Pragnę pokazać Wam więc, co tak bardzo chciałabym (chciaaaałaaaa...) zobaczyć w mojej kosmetyczce niebawem. 



1. Max Factor, Facefinity All Day Flawless 3 -in - 1 Foundation















2. Max Factor, Clump Defy Volumising Mascara ( <3 )












3. Bourjois, BB Cream Foundation 8in1












4.  Bourjois, Effet 3D Max Gloss














5. Sleek MakeUp AU NATUREL I Divine Paleta 12 cieni














6. Tangle Teezer













7. Beauty Blender
 













8. Maybelline, Affinitone, Perfecting & Protecting Pressed Powder 


















9. Zestaw pędzli Hakuro ( H51, H55, H13, H21, H60, H70, H79, H80, H85)














10. Zestaw pędzli EcoTools

















Za wszystko musiałabym zapłacić (ceny w przybliżeniu oczywiście):
60+50+60+30+35+50+50+20+100+(licząc po ok. 30zł za jeden)180 =  635zł


Hmm... Ma któraś może na zbyciu 635 zł :D ? Myślę jednak, że nie...
Powoli, bo powoli, ale zamierzam spełniać swoje małe marzenia... Przecież nie muszę ich zrealizować w ciągu miesiąca, a mogę rozłożyć sobie zakupy na raty... 
Niebawem zacznę pracę, prawdopodobnie za granicą (będę cieszyła Wasze oczy zagranicznymi mazidłami:D) więc jestem pewna, że kiedyś przeczytacie recenzje powyższych kosmetyków...

To dziś na tyle, pośliniłam się trochę do monitora /znów/, ale przynajmniej podzieliłam się z Wami moją chciejlistą :D 


A może i Wy chciałybyście coś posiadać z tej dziesięciopunktowej listy? :)

Pozdrawiam Was, 

Julia

niedziela, 17 marca 2013

Ale susza... Czyli o ogórkowo-aloesowy żelu do mycia twarzy Biały Jeleń.

Dzień dobry wszystkim!
Dziś, nie wiadomo dlaczego, mam szczególnie dobry dzień :) Jakoś humor mi dopisuje, może to przez to, że ostatnio prawie wszystko mi się udaje, nie chwaląc się ;).
Postanowiłam dziś napisać o kosmetyku, który nie przypadł mi do gustu prawie wcale, no może prócz kilku znaczących zalet, dzięki którym czasem po niego sięgam /przeważnie z lenistwa/.
Tym kosmetykiem, jak wcześniej w tytule wspomniałam, jest Żel do mycia twarzy, ogórek i aloes, Biały Jeleń.


Opakowanie jest wykonane z dość twardego plastiku, ale nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie w wyciskaniu żelu.
Zapach jest bardzo ładny, świeży, wyczuwalny jest w nim bardziej ogórek, niż aloes. 

Jak widać, dozownik typu "press". Na samym początku przez niego, i przez okropną konsystencję, nie umiałam dozować kosmetyku. Bardzo dużo go zmarnowałam, zanim znalazłam odpowiednią technikę i ilość żelu potrzebną do umycia twarzy.
Konsystencja jest bardzo gęsta, wręcz glutowata i galaretowata. Mi się bardzo nie spodobała, mimo swojego ślicznego, zielonego koloru.

Skład:




Co mówi producent?



Co mówię ja?

Ogólnie to oceniam go na bardzo średni. Owszem, nie zrobił mi żadnej krzywdy, ale jestem pewna, że nie sięgnę po niego ponownie. Nie przypadł mi do gustu prawie w ogóle, prócz jednej zalety, która go bardzo broni w moich oczach.
Mimo tego, że posiadam skórę tłustą, żel potwornie ją wysuszył, a miejscami nawet przesuszył (podczas zimy moja skóra jest bardzo kapryśna i gdzieniegdzie występują suche placki, które po zetknięciu z tym żelem łuszczyły się, czerwieniły i lekko piekły). Kosmetyk powoduje uczucie ściągnięcia skóry. Bez kremu ani rusz.
Plusem tego produktu jest to, że świetnie radzi sobie z demakijażem twarzy. Bardzo skutecznie zmywa zarówno podkład, jak i tusz do rzęs, liner czy cień do powiek.
Wydajność też jest duża, gdy zapozna się już z konsystencją i dozownikiem.
Dobrze się spłukuje z twarzy, pieni bardzo średnio, prawie wcale. Nie pozostawia tłustego filmu, efekt mat jest krótkotrwały.

Zalety:
+ŚWIETNIE zmywa makijaż
+przyjemny zapach
+wydajność
+nie pozostawia tłustego filmu

Wady:
-wysusza, a miejscami przesusza
-ściąga skórę
-słabo się pieni
-okropna, galaretowata konsystencja

Ja oceniam go na szkolną 3-, czyli średniaczek z minusikiem :D.


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


A Wy miałyście już go? Może byłyście z niego bardziej zadowolone, niż ja?


Pozdrawiam, 

Julia

sobota, 16 marca 2013

To, co kocham: SZPILKI!

Witam się moje drogie,
dziś Was zaskoczę, ponieważ mój post w żadnym calu nie będzie dotyczył kosmetyków. Pragnę Wam dziś napisać o moje drugiej, niekosmetycznej miłości.

Szpilki, szpileczki, szpilunie <3

Jak bym mogła, przygarnęła bym je wszystkie do siebie;D

Pokażę Wam dziś jakie szpileczki mi się marzą, czyli moja mała, High heels'owa wish lista :D

Patrzcie, podziwiajcie, ale nie oślińcie monitora (ja staram się to robić... :D)


















Haha, a patrzcie na te:
Na te już bym się z pewnością nie odważyła:D Zresztą, wcale mi się nie podobają, pod żadnym kątem :P




Powiedzcie mi moje drogie, czy jest coś, co doda więcej  seksapilu, uroku, odwagi  kobiecie niż szpilki?
Na co dzień nie czuję się wcale jakoś super seksowna, kobieca, a chciałabym, chciałaaaa...
Więc jak mam okazję, czy to wyjście do baru, jakieś małe randez-vous z moim M, imprezka, zawsze na moich nogach pojawią się szpileczki:D Często takiej wysokości, że w połowie imprezy umieram, ale... czego się nie robi ;)

Mój zawsze ma ze mnie ubaw, że na początek imprezy wlatuje niczym Diva, królowa balu, a pod koniec kuleje i marzę tylko o pójściu do domu i żeby nikt nie widział jak ledwo co człapie :D


A Wy, tak samo lubicie szpileczki, jak ja? Założenie ich sprawia Wam nie małą przyjemność, i dzięki nich czujecie się... wyjątkowo? <3


Pozdrawiam Was, 

Julia  


piątek, 15 marca 2013

Volume Booster od Lovely, czyli nie ze mną te numery Bruner!

Czeeść, 
mam nadzieję, że nie zanudzam Was tymi opowiastkami o tuszach do rzęs. Jeżeli tak, to mam smutną wiadomość: niebawem napiszę opinie nowej The Rocket od MNY, bazy pod mascarę ONYX od Delii oraz tuszu od Eveline Cosmetics, w którym niegdyś byłam zakochana <3. Więc kolorówka teraz będzie u mnie królować, stety - niestety. Mam nadzieję jednak, że będziecie ciekawe tego, co dla Was szykuję. 
Dziś, jak już w tytule wspomniałam, będę opisywać już ostatnią nowość, którą ok. miesiąca temu "wydał na świat" Lovely. Jest to bowiem mascara Volume Booster, która posiada w sobie jedwab, kolagen i D-pantenol. Czyli miała nie tylko służyć do makijażu, ale również odbudowy naszych rzęs. Ja niestety mam na jej temat całkowicie odmienne i niechlubne zdanie, ale o tym przeczytacie dalej.

Opakowanie jest ładne, kolorowe, trochę bazarkowe, ale przyciągające uwagę. 
Konsystencja jest... sucha? Mam wrażenie, że ten tusz jest wysuszony w środku <?>




Szczoteczka była by świetna - silikonowa, rozdzielająca rzęsy, po prostu bomba. Gdyby nie fakt, że... jest sucha. Zwyczajnie, mam wrażenie, że maluje rzęsy samą szczoteczką, bez tuszu.

A oto efekt jaki daje na rzęsach po dwóch warstwach:
Rzęsy, jak widać, są GENIALNIE rozdzielone, wydaje się, że jest ich bardzo, bardzo dużo. Uważam to za niezaprzeczalną i największą zaletę tego kosmetyku.
Teraz już z górki, niestety. Tusz nie podkręca rzęs, nie pogrubia ani nie wydłuża.
Kolor - jak widać - nie jest spektakularny. Bardziej kojarzy mi się z szarym, niżeli czarnym. W ciągu dnia staje się jeszcze bardziej matowy i wypłowiały.
Ale to nie są jeszcze największe minusy tego tuszu. Mogłabym mu to wybaczyć, chociażby przez to cudowne rozdzielenie... Ale niestety. Tusz jest BARDZO NIETRWAŁY! Sypie się i kruszy już po 2-3 godzinach. Znika z oczu prawie całkowicie... Dla mnie jest to niedopuszczalne!

A oto dowód trwałości tego "cuda"
Prawa strona Lift Lash XXL Wibo, lewa Volume Booster Lovely.
Zdjęcie drugie jest robione po ok. 5 godzinach po malowaniu.


Zalety:
+kształt szczoteczki
+GENIALNE rozdzielenie rzęs!!! 
+lekkość w malowaniu

Wady:
-trwałość (znika po 2-3godzinach)
-kruszy się, osypuje, tworzy podkówki
-nie podkręca
-nie wydłuża
-nie pogrubia
-konsystencja i szczoteczka są suche




Tusz do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt otrzymania go do testów nie wpłynął na moją recenzję.



A Wy znacie ten tusz? Może jesteście z niego zadowolone?
Moje zdanie już znacie, na pewno do niego nie wrócę, mimo ceny. 

Pozdrawiam, 

Julia

Gazetki promocyjne: Rossmann, Natura, Super-Pharm i Laboo

Cześć, 

dziś postanowiłam dać Wam znać o gazetkach i cudownych promocjach, jakie są teraz w znanych nam wszystkim drogeriach. 
Napomknę tylko, że w niektórych są takie promocje (np. NATURA i LABOO<3), że mam ochotę wyskoczyć z łóżka, wziąć ze sobą cały pakiet chusteczek, tabletek i biec w kapciach do miasta:D 
Ale niestety, choroba mi na to nie pozwala, i każe ślinić mi się do monitora :P
Cóż, takie życie. Zapraszam więc Was do lektury i skuszenia się na jakąś cudowność ;)

Rossmann:


Natura:



Super-pharm:


Laboo:
 
  



Pozdrawiam Was, 

Julia

czwartek, 14 marca 2013

Przetestuj preparaty do ciała EFEKTIMA

Rozdamy do testów
10 zestawów preparatów do ciała Efektima
Wyślij swoje zgłoszenie i zostań testerką
Każdy zestaw zawiera:
  • CELLU - CURE KURACJA ANTYCELLULITOWA 200 ml
  • PUSH UP - CURE INTENSYWNE SERUM MODELUJĄCE BIUST 150 ml

Więcej info --> TUU! :D

Nieśmiało Wam powiem, że ja już mam to w domku, niebawem, wręcz na dniach, pochwalę się Wam składem mojej paczuchy i zacznę w końcu testować te cuda :D

Lift Lash XXL Volume od Wibo

Hej, hej, hej,

Piszę do Was dość rzadko ostatnimi czasy, ale wyobraźcie sobie, że jestem piekielnie chora! Leżę tylko w łóżku i zdycham... Katar, kaszel i łzawiące oczy... Nie ma chyba nic gorszego niż łzawiące oczy! Przynajmniej dla mnie.
Ale nie zapomniałam o Was, oj nie. Napiszę dzisiaj reckę czegoś, co Was pewnie zainteresuje. Jest to bowiem jedna z trzech nowości od Wibo i Lovely. Jest to tusz do rzęs Lift Lash XXL Volume od Wibo, czyli mascara unosząca rzęsy.
Czy tak faktycznie jest, o tym w dalszej części ;)

Opakowanie jest w miarę ładne, aczkolwiek lekko bazarkowe, choć dobrze trzymające się w ręku.
Zapach tuszu jest dość specyficzny, mocny. Uznaję to niestety za wadę produktu.


Szczoteczka jest bardzo fajnie wyprofilowana, ale nie będę udawać - z początku miałam z nią dość duże problemy. Ciężko mi było nią malować, ale jak się przyzwyczaiłam, polubiłam, to już wszystkie przeciwności odeszły na bok. No może prawie wszystkie...


Maskara miała podkręcać i pogrubiać rzęsy. Czy faktycznie sobie z tym poradziła?
Zobaczcie same:
1. Naturalne rzęsy 2. Dwie warstwy tuszu


Ja jestem z efektu bardzo zadowolona. Rzęsy są wydłużone (maksymalnie!) i uniesione. Co najlepsze, ten efekt trzyma się przez cały dzień noszenia tuszu!
Z pogrubienia też jestem zadowolona, aczkolwiek uważam, że tusz skleja rzęsy. Może nie jakoś mocno, ale trochę mi to w nim przeszkadza. Rekompensatą jest mocno czarny kolor oraz to, że czerń nie robi się matowa i szara, tylko pozostaje nienaruszona i niewypłowiała przez cały dzień.
Również jestem zadowolona z tego, że tusz jest bardzo trwały. Nie kruszy się, nie zostawia pod oczami ciemnych podkówek po całym dniu.
Niska cena i dostępność jest również plusem tej mascary.

Zalety:
+maksymalnie wydłuża
+pogrubia
+podkręca!
+bardzo trwała
+czarny kolor
+dobrze się zmywa
+nie podrażnia oczu
+nie osypuje się
+cena

Wady:
-za mocny, specyficzny zapach
-trochę skleja rzęsy

Tusz do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt otrzymania go do testów nie wpłynął na moją recenzję.

I jak, podoba Wam się efekt, jaki daje nowy tusz od Wibo? Bo ja jestem bardzo zadowolona, i chętnie go używam:)

Pozdrawiam, 

Julia