czwartek, 27 grudnia 2012

Szczypta szaleństwa, czyli przydymione zielone oko :)

Cześć kochane :**

Niedługo dość duże wyzwanie mnie spotka, ponieważ będę robić makijaż mojej siostrze na sylwestra i mojej przyjaciółce na naszą studniówkę :) Siebie pomaluję raczej w kolorach czerni i złota, ale z moimi dwiema modelkami mam ogromny problem. I tak codziennie próbuję coś dobrać, żeby każda miała w miarę przyzwoity i pasujący do ogółu make-up.
Tak więc, dziś ćwiczyłam makijaż w kolorach zieleni i czerni <ostatnimi czasy czerń stała się dla mnie niemal obowiązkowa>.
Oto, co mi z tych prób wyszło:




Mi się nawet podoba, choć nie ukrywam, że mogło być o wiele lepiej. Tylko potrzebuję sprzętu! A coś się doprosić nie mogę... Tak strasznie mi się marzą pędzelki z Sephory, albo ew z Hakuro /choć opinie są bardzo różne, to chciałabym wypróbować na sobie/.

Do makijażu użyłam tych cieni:


 Celia, jedwabiste cienie do powiek nr. 5:

:) I jak wrażenia, podoba Wam się? :)

9 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię Hakuro, których używam na codzień, mam też kilka Maestro i także dobrze się spisują - więc polecam :)

    a makijaż bardzo ładny, gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję :) Niebawem planuję kupić, więc takie info są dla mnie bardzo cenne :) i dziękuję !

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie Ci to wyszło :) Ja używam najzwyklejszych pędzelków Donegal i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się to co stworzyłaś :D
    Brawo :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chwilowo też nie posiadam żadnych magicznych pędzelków ( nie licząc do pudru i różu ), ale w planach mam ich kupno ;) A makijaż bardziej wieczorowy, ale seksowny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny makijaż :)
    Ja ostatnio zaczęłam używać cieni i też szlifuje swoje umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały makijaż! kurczę, jak kobietki to robią, że tak wspaniale się malują? Ja ledwo tusz nakładam :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Miło mi, że jesteście tu ze mną:*